2 listopada 2020

Her Sadhana / Sharmila Desai

Her Sadhana / Sharmila Desai

1. Jako kobieta, matka i joginka, co uważasz za najważniejszą naukę, którą dała Ci praktyka i czym podzieliłabyś się z tymi, którzy są na tej samej ścieżce co ty?

Pracuj ciężko i czerp z tego radość, stając się coraz bardziej świadomą, pogodzoną, wrażliwą. Wszystkie wymiary: bycie kobietą, matką i joginką, pozwoliły mi odkryć wcześniej nieznane pokłady możliwości. Wymiary te przenikają się nawzajem i pogłębiają moje oddanie. Od czasu do czasu pojawiają się wyzwania, inne momenty są natomiast magiczne. Z jednej strony potrzebna jest silna i stała wola, a z drugiej zgoda na niespieszny i nieprzymuszony rozwój. Spokojne przyglądanie się światu pozwala mi na wielowymiarową naukę i dążenie do osiągnięcia spełnienia.

 

 

2. W jaki sposób możemy budować silną i solidarną społeczność wokół praktyki Ashtangi?

Współczujmy i nie rywalizujmy. Każdy z nas ma własną karmę, inne doświadczenia z dzieciństwa, gorszą lub lepszą kondycję, dlatego najlepiej poznawać samego siebie bez porównywania się z innymi. Im bardziej możemy się skoncentrować na samym dążeniu do odczuwania większej empatii, niosąc pomoc tym, którzy jej potrzebują, czy to światu roślinnemu czy zwierzęcemu, tym lepiej. Takie podejście można zaobserwować w społecznościach skupionych wokół niekomercyjnych szkół jogi, gdzie uczniowie w sposób naturalny pomagają sobie nawzajem, by umożliwić wykonywanie praktyki pomimo wyzwań, jakie niesie ze sobą życie i dzieląc pomiędzy siebie obowiązki, by uczynić tę przestrzeń uzdrawiającą.

 

3. Praktykując Ashtangę stale stawiamy przed naszym umysłem i ciałem nowe wyzwania. To wymaga od nas dużo samodyscypliny, skupienia i konsekwencji w codziennym działaniu. W takich momentach otwieramy się, jesteśmy bezbronni, poddajemy się emocjom, które się w nas pojawiają. Co poradziłabyś w takich sytuacjach? Co pomaga Tobie?

To w oddechu odnajduję spokój. Świadomość oddechu pozwala mi wrócić do „tu i teraz”, a jednocześnie daje możliwości na przyszłość. Praktykujemy, byśmy byli otwarci, skromni, na tyle świadomi, by widzieć siebie takimi, jakimi jesteśmy i by uczciwie pracować sami ze sobą. Naturalną częścią tego procesu są emocje, toksyny, dyskomfort, co jest potrzebne, byśmy mogli się od nich uwolnić i zbliżyć się do samorealizacji. Nie jest to łatwe i zmiana, której szukamy, nie przychodzi z dnia na dzień. Mnie pomaga bycie systematyczną, ponieważ regularność pozwala na wyzwolenie się z zakorzenionych schematów, karm, samsar, które nam już nie służą. Tworzy to przestrzeń do zmiany, która następuje krok po kroku, stopniowo. Jednocześnie skupienie i konsekwencja, które są niezbędne do utrzymania dyscypliny, rozwijają cierpliwość, życzliwość, upór, brak przywiązania, satysfakcję, wiarę w siebie — wartości, które mają pozytywny wpływ na nasze zdrowie psychiczne, fizyczne i duchowe.

 

 

4. W dzisiejszym świecie nasza uwaga jest ciągle rozpraszana, czy to ze strony ciągłego zalewu negatywnych informacji, mediów społecznościowych i idealnych zdjęć mówiących, jak powinniśmy żyć, jak powinniśmy wyglądać, a czego powinniśmy się wstydzić. Są to na tyle silne bodźce, że potrafią wyprowadzić nas z równowagi. W jaki sposób się przed tym bronić? Jak znaleźć akceptację? 

W Wedzie jest takie piękne zdanie: „Yatha drishti Tatha sristi”, co można przetłumaczyć jako: „Świat jest taki, jakim go widzisz”. Twoja rzeczywistość kształtuje się w taki sposób, w jaki postrzegasz świat i jak go rozumiesz. Zauważyłam, że gdy skupiam spojrzenie i energię na swoim wnętrzu, to moja uwaga nie jest tak rozproszona, i mogę skoncentrować się na wyznaczonym celu. Bezpośrednia wiedza płynąca z praktyki może dać nam dokładny wgląd w rzeczywistość. Im dłużej praktykujemy sadhana, tym większy odczuwamy spokój i zgodę na to, kim tak naprawdę jesteśmy, i nie jest ważne, jakie bodźce zewnętrzne na nas działają. Macierzyństwo oraz wynikająca z niego odpowiedzialność za życie moich dzieci pomogły mi odnaleźć to, co jest dla mnie najważniejsze: zwolnienie tempa, znalezienie swojego własnego rytmu, doświadczanie prawdziwych przeżyć i kontaktu z przyrodą. Znalezienie czasu na to, aby posłuchać szumu fal lub odgłosów natury, zgłębiać tajniki jogi i otaczać się pełnowartościowymi ludźmi jest równie budujące. Uważam, że prawdziwe życie jest dużo bardziej interesujące, doskonałe, wzbogacające i oświecające niż jakiekolwiek jego sztuczne namiastki.

 

 

5. Co jest dla Ciebie definicją feminizmu?

Kobiety są źródłem życia; one rodzą ludzkość. Jest nieskończenie wiele sposobów na to, aby wyrażały w świecie swoje kobiece właściwości. Równość w prawach i obowiązkach, społeczną odpowiedzialnością jest, aby wspierać poczucie siły i sprawczości dziewczynek i feministyczną postawę chłopców, pełną szacunku do siebie nawzajem i do planety.

Wo obecnych czasach musimy zapewniać równość i wnosić konieczne zmiany społeczne. Świat będzie w harmonii, gdy męska i żeńska energia będą w równowadze.

Kiedy, jako kobiety,  dzielimy się Naszymi doświadczeniami, droga to poczucia kompeltności staje się jaśniejsza.

Praktykując Ashtanga Yogę, jedną z pierwszych rzeczy, której się dowiadujemy, to aby odpoczywać podczas menstruacji oraz podczas MoonDays. Co wyraźnie wskazuje cykliczność jako kierunek nadany praktyce. Tę cykliczność odzwierciedla Nasz cykl menstruacyjny, czas ciąży i menopauzy.

Od lat rozmawiam i wspieram praktyke wielu kobiet, których cykl menstruacyjny uległ zaburzeniu i szukają innego podejścia do praktyki, aby przywrócić jego równowagę. Na spotkaniach poruszamy tematy dotyczące cyst, nowotworów, mięśniaków, kondycji koścu, endometriozy, co wzmacnia zrozumienie i potrzebę praktyki z większą uważnością skierowaną na wewnętrzne zmiany.

Zmiana postrzegania praktyki od zewnątrz i traktowanie jej jako pole wewnętrzenej obserwacji będzie z korzyścią wpływać na wzajemne wspieranie się podczas duchowej podróży.

 

6. Kim są kobiety, które Cię inspirują i które podziwiasz?

Często mówię o tym, jaki wpływ na moje duchowe i intelektualne życie miały moje babcie. Jestem im wdzięczna za to, że podzieliły się ze mną swoją mądrością życiową, dając przykład, jak należy żyć i kochać. Teraz tak samo mocno inspiruje mnie młodsze pokolenie, w tym moja córka Asha. Do szkoły, gdzie uczę, przychodzi praktykować wiele młodych kobiet, które troszczą się o środowisko, działają w ruchach aktywizujących kobiety, uczą młodzież o takich chorobach cywilizacyjnych jak cukrzyca, pracują w miejscach opieki nad zwierzętami. Chcą żyć etycznie, pracując nad sobą poprzez jogę i medytację, jednocześnie ograniczając wpływ mediów społecznościowych do minimum. Ich kompas moralny, odwaga, wdzięk i czyny są imponujące. Dają mi nadzieję na lepsze jutro.

 

7. Jakie są twoje codzienne czynności i rytuały, które pomagają Ci odnaleźć spokój? Oprócz codziennej praktyki i nauczania.

Oprócz codziennej praktyki, uczenia i prowadzenia domu- przygotowywania posiłków, zmywania naczyń, prania i odrabiania prac domowych z dziećmi: 

Pływanie w oceanie

Karmienie okolicznych krów

Przebywanie w świątyni

Co tydzień jedno popołudnie spędzamy również w schronisku dla zwierząt na Goa. Asha pomaga podczas operacji, natomiast Arjuna i ja kroimy warzywa i owoce dla zwierząt lub karmimy osierocone cielaki butelką. Są to te chwile, gdy dajemy z siebie bardzo dużo, ale jeszcze więcej otrzymujemy. Opuszczamy schronisko, czując jednocześnie spokój i miłość.

 

8. Co sprawia że czujesz się bezpieczna?

Rytuał zapalania naszej lampki oliwnej każdego ranka przed praktyką, a potem gdy siedzimy o zmierzchu na dachu z naszymi psami, Shanti i Dusky.

 

9. Kiedy czujesz się najbardziej związana z przyrodą?

Najbardziej związana z przyrodą czuję się, chodząc boso po ziemi. Asha i Arjuna prawie nigdy nie noszą butów — to także dzięki temu czują, że żyją i są częścią świata.

 

10. Na przestrzeni miesiąca nasza energia, gdy praktykujemy, nigdy nie jest taka sama: jest inna podczas naszych kobiecych dni, gdy zmieniają się pory roku, gdy podróżujemy do innych klimatów. W jaki sposób możemy odnaleźć równowagę i spokój podczas tych zmian?

Z czasem odkryłam, że pogodzenie się z tym, że zmiany są nieuchronne, stanowi dla mnie podstawę do zachowania wewnętrznego spokoju. Świadome życie wiąże się z ciągłymi zmianami. Gdy nauczyłam się szanować cykliczność zmian, zaczęłam pracować nad sobą z większą delikatnością, czerpiąc innego rodzaju siłę i łagodność wynikające z samopoznania. Gdy pracuję w ogrodzie, widzę, jak duży sens ma cykliczność, obserwuję przemijalność, autoadaptację, odradzanie. Ciągła obserwacja zmienności przyrody i otwartość do adaptacji w różnych warunkach i na różnych etapach życia pozwala na to, aby rośliny mogły zakwitnąć.

 

 

Morjim, 2018

Zdjęcia: Justyna Jaworska / Prawa zastrzeżone.

Ostatnio na blogu